Siłownia 7
Sobota, 12 grudnia 2020
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:00 | min/km: | |
| Pr. maks.: | Temperatura: | 19.0°C | HRmax: | 125125 ( 64%) | HRavg | 95( 48%) | |
| Kalorie: | 239kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Ciężary | |||
Trzeci trening adaptacyjny przed właściwym
treningiem siłowym. Nastrój i dyspozycja była odmienna niż ostatnim razem. Już
rozgrzewka była solidna i dobra a później same dobre ćwiczenia. Tym razem już
bez żadnej taryfy ulgowej. Obciążenia i długość treningu pozostała bez zmian.
Bałem się, że jakakolwiek progresja mogłaby źle wpłynąć na osłabione jeszcze
stawy i znów spowodować ból. Utrzymanie poziomu z poprzednich treningów było
celem, dodatkowo udało się podnieść jakość ćwiczeń i dużo szybciej dojść do
siebie. Myślę, że z każdym tygodniem będzie coraz lepiej i w styczniu będę mógł
zastosować normalne obciążenia treningowe.
Siłownia 6
Czwartek, 10 grudnia 2020
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:00 | min/km: | |
| Pr. maks.: | Temperatura: | 18.0°C | HRmax: | 123123 ( 63%) | HRavg | 87( 44%) | |
| Kalorie: | 180kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Ciężary | |||
Ciężki dzień i trening. Po ostatnim byłem bardzo realistycznie nastawiony do tego tematu i to pomogło przetrwać całą godzinę. Już na rozgrzewce miałem problemy z pobudzeniem mięśni. Kilka minut orbitreka nie pomogło i z bardzo złymi myślami przystępowałem do treningu. Nie umiałem się skupić, w trakcie godzinnej aktywności musiałem odebrać kilka ważnych telefonów. Trening był zły pod względem jakości która jest dla mnie bardzo ważna. W sumie zrealizowałem wszystkie ćwiczenia w odpowiedniej ilości serii i powtórzeń ale nie wyglądało to tak jak powinno. Czas regeneracji także się wydłużył ale do następnego treningu było sporo czasu więc udało się wypocząć.
Trenażer 1
Środa, 9 grudnia 2020 Kategoria Trenażer, Zima, Zima 2021
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:30 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 10.0°C | HRmax: | 136136 ( 69%) | HRavg | 124( 63%) |
| Kalorie: | 244kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Pierwszy trening rowerowy nie poszedł tak jak powinien. Problemy zaczęły się już na starcie z brakiem konfiguracji urządzeń treningowych . W końcu udało się uruchomić aplikację Zwift ale licznik nie widział czujnika mocy. Miernik mocy w sumie przykręciłem na oko, bez wymaganej precyzji i dane jakie widniały na ekranie były bardzo orientacyjne. Sam trening nie poszedł źle, spodziewałem się, że będzie gorzej ale czeka mnie dużo pracy. Trening utrudniałem sobie przez sporą ilość błędów, m.in. używając najgorszego koła jakie posiadam walczyłem z nierównym dociskiem rolki co wpłynęło także na to, że minimalna moc jaką byłem w stanie trzymać przy kadencji około 90 była dosyć wysoka a przy mojej optymalnej 95 jechałem już zbyt mocno. Z męczarni wybawiła mnie awaria sprzętu a konkretnie problemy z serwerem i zawieszenie się Zwifta. Jak na pierwszy raz nie było źle ale zanim zacznę trenować na obciążeniach muszę się rozkręcić i trzymać optymalną kadencję podczas jazdy z czym niewątpliwie był problem.
Miasto 41
Wtorek, 8 grudnia 2020 Kategoria Miasto
| Km: | 23.00 | Km teren: | 11.00 | Czas: | 01:08 | km/h: | 20.29 |
| Pr. maks.: | 38.00 | Temperatura: | 4.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 450kcal | Podjazdy: | 320m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Siłownia 5
Wtorek, 8 grudnia 2020 Kategoria Zima, Zima 2021
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:50 | min/km: | |
| Pr. maks.: | Temperatura: | 20.0°C | HRmax: | 125125 ( 64%) | HRavg | 98( 50%) | |
| Kalorie: | 224kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Ciężary | |||
Po 2 tygodniowej przerwie
wszystkie bóle minęły i byłem w stanie obciążyć wszystkie stawy i mięśnie. Na
pierwszy raz typowe ćwiczenia ogólnorozwojowe i adaptacyjne do siłowni.
Zrezygnowałem z pełnej rozgrzewki do której wykorzystuję m.in. orbitreka. Bałem
się jeszcze w pełni obciążyć brak wiz zrezygnowałem także z pompek. Kolejne
ćwiczenia były już takie jak zwykle. Skupiłem się na najłatwiejszych do
ćwiczenia partiach czyli bicepsie i klacie. Dzięki temu, że byłem bardzo
wypoczęty wszystkie ćwiczenia wchodziły bardzo dobrze ale nie uważam, że to
nagły wzrost możliwości. Utwierdzenie w przekonaniu miało nadejść na kolejnym
treningu.
Podsumowanie 46 tygodnia 2020
Niedziela, 6 grudnia 2020 Kategoria Podsumowanie Tygodnia
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | min/km: | ||
| Pr. maks.: | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | |||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | ||||
Ostatni tydzień był drugim z rzędu bez żadnego treningu, dochodziłem do siebie po ostatnich incydentach. W sumie już w weekend mogłem wrócić do treningów ale wolałem nie ryzykować i odczekać jeszcze trzy dni by upewnić się czy wszystko w porządku. Miałem za to więcej czasu na inne rzeczy i wykorzystałem to m.in. na przeczytanie kolejnej książki o treningu, skorygowanie planu treningowego, poznanie tajnik Bikefittingu czy przygotowanie listy poprawek w sprzęcie jakie będę musiał zrobić przed sezonem. Najbliższe trzy tygodnie zamierzam poświęcić na adaptację organizmu do treningu bo po kolejnej 2 tygodniowej przerwie muszę trenować w zasadzie od zera i straciłem cenny miesiąc przygotowań. Dalej sądzę, że mimo mniejszej ilości czasu jestem w stanie dobrze przepracować najbliższe miesiące by wejść w sezon podobnie jak poprzednim razem. Oczywiście musiałem z pewnych rzeczy zrezygnować ale nie będzie to miało dużego wpływu na jakość treningów i ogólną formę. Najważniejsze, że przerwa nie była długa a problemy nie tak duże aby wpłynąć na przebieg sezonu. Już kilka razy miałem podobny okres przygotowawczy, nie byłem w stanie go przepracować należycie a w sezonie byłem w niezłej formie. Z tego trendu wyłamuje się tylko ostatni sezon przygotowawczy który był najlepiej przepracowany i sezon też był najlepszy. Wszystkie problemy zostawiam za sobą i skupiam się tylko na pracy jaką muszę wykonać w najbliższych tygodniach. Mimo przerwy nie zaniedbałem diety i suplemencji i nie przybrałem zbytnio na wadze co powinno mi pomóc wrócić na właściwe tory dosyć szybko.
Ranking podjazdów 2020 cz. 3
Piątek, 4 grudnia 2020 Kategoria Ranking podjazdów
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | min/km: | ||
| Pr. maks.: | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | |||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | ||||
Trzecia część rankingu podjazdów. W tym opracowaniu znalazło się zestawienie podjazdów które zaliczyłem w roku 2020 uszeregowanych pod względem % różnicy w czasie oraz podzielonych na kilka kategorii. Pierwsza kategoria to podjazdy które w tym roku atakowałem i chciałem wywalczyć jak najlepszy czas, druga zawiera podjazdy na których wpadły rekordy ale nie było to zamierzone, w kolejnej pojawiły się nowe podjazdy a dwie ostatnie to kolejno podjazdy bez rekordu w tym roku oraz zaliczone na zawodach. Podziały w rzeczywistości są dwa, pierwszy dotyczy tegorocznych czasów a drugi porównuje czasy na przestrzeni kilku lat w oparciu o popularny portal Strava.

Zestawienie podjazdów zaliczonych w 2020 roku według różnic czasowych wyrażonych w procentach:




Zestawienie podjazdów zaliczonych w 2020 roku według różnic czasowych wyrażonych w procentach:



Podsumowanie listopada
Poniedziałek, 30 listopada 2020 Kategoria Podsumowanie Tygodnia
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | min/km: | ||
| Pr. maks.: | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | |||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | ||||
Listopad był wyjątkowo trudnym dla mnie miesiącem. Po owocnym sezonie liczyłem, że z marszu wejdę w przygotowania do kolejnego. Wsyztsyko układało się dobrze, chyba nawet za dobrze i wtedy wszystko posypało się w krótkim czasie. Musiałem zrobić przymusową przerwę po tym jak cudem uniknąłem zderzenia z samochodem na treningu i dwa razy testowałem miękkość rowu. Niby nie mam trwałego urazu wymagającego jakiejś dłuższej przerwy ale aż trzy wrażliwe miejsca w ciele zostały naruszone i pojawił się duży ból. Względnie szybko pozbyłem się bólu barku ale kolano ciągle boli i mam problem z chodzeniem, nawet gorzej jest z biodrem i każda zmiana pozycji jest wyzwaniem. W takim stanie nie ma mowy o trenowaniu, robienie tego na 40 czy 50 % mnie nie urządza a może wydłużyć czas powrotu do pełni sprawności. Chwilowa przerwa mnie nie zbawi a już wcześniej miałem takie sytuacje, że nie przepracowałem należycie zimy a forma w sezonie była nawet lepsza niż gdy miałem za sobą regularny trening zimą. Plan treningowy na grudzień będę musiał zmodyfikować i ograniczyć treningi ogólnorozwojowe które są ważne ale robiłem je regularnie w ostatnich latach i jeden słabszy okres niewiele zmieni a ewentualne braki uda się nadrobić później a kumulacja większej ilości obciążeń w krótszym czasie nie jest wskazana więc nadrobienie wszystkich zaplanowanych treningów których nie udało się zrealizować jest niemożliwe. Na co wpłynie ta przerwa przekonam się za kilka miesięcy. Jestem bliski powrotu do treningów bo ból jest z dnia na dzień mniejszy. Może ta sytuacja jest zapłatą za dobry sezon i zaliczką przed kolejnym i tak musiało być. Na tym etapie inni mają nade mną przewagę ale sezon zaczyna się dopiero za kilka miesięcy i nie jest powiedziane, że na wiosnę będę miał jakieś zaległości w odniesieniu do innych.
Podsumowanie 45 tygodnia 2020
Niedziela, 29 listopada 2020 Kategoria Podsumowanie Tygodnia
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | min/km: | ||
| Pr. maks.: | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | |||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | ||||
Nie tak wyobrażałem sobie końcówkę listopada. Po ostatnich incydentach z samochodami z których wyszedłem cało zaczęły się po kilku dniach problemy. Niedzielny marszobieg był jeszcze w miarę normalny i w dobrym tempie. Coś już jednak nie grało i prawdziwy dramat zaczął się kilka godzin później. W poniedziałek wstałem już obolały nie mogąc zgiąć się w biodrze, do tego bolało dosyć mocno kolano i bark. Jako wielki przeciwnik wszelakich leków zwłaszcza przeciwbólowych liczyłem na to, że przejdzie szybko i będę mógł normalnie funkcjonować. Tak się jednak nie stało i problemy z biodrem pociągnęły za sobą inne narządy ruchu i po kilku dniach miałem już problem z najprostszymi czynnościami. Przez kilka dniu udało się przywrócić bark do stanu używalności ale z biodrem i kolanem jest dużo gorzej. Jedyne pocieszenie jest takie, że nie ma trwałego urazu i kwestią kilkunastu dni jest fakt, że przestanie boleć i powoli będę mógł wracać do treningów. Po kilku dniach walki z bólem i słabą ruchowością stawów udałem się do zaufanego fizjoterapeuty który zalecił odpoczynek oraz częste masaże mięśni w okolicy ognisk bólowych. Dodatkowo wzbogaciłem swoją dietę o specjalne środki wzmacniające stawy i powinno być lepiej. Najprawdopodobniej będę miał 3-4 tygodnie obsuwy w treningach ale nie powinno mi to zaszkodzić. Cel na najbliższe tygodnie to doprowadzenie stawu kolanowego i biodra to stanu używalności i możliwości obciążania. Najprawdopodobniej zrezygnuję również z marszobiegów czy dłuższych spacerów które bardzo obciążają stawy a ten czas poświecę na nadrobienie zaległości które powstaną przez czas rehabilitacji. Dawno nie byłem kontuzjowany na tyle aby rezygnować całkowicie z treningów, urazy są wpisane w sport i zdarzają się nawet silniejszym i lepszym zawodnikom niż ja. Być może wyjdę z tego stanu silniejszy i na pewno bardziej zmotywowany do treningów.
Obciążenie treningowe:
Spadek wartości ATL i CTL wciąż trwa, zanim wrócę do treningów będę startował praktycznie od zera.
Obciążenie treningowe:

Spadek wartości ATL i CTL wciąż trwa, zanim wrócę do treningów będę startował praktycznie od zera.







