Trening 46
Sobota, 18 maja 2019 Kategoria Trening 2019, Szosa, Samotnie, Cube 2019, 50-100
| Km: | 92.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:52 | km/h: | 23.79 |
| Pr. maks.: | 69.00 | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | 184184 ( 94%) | HRavg | 143( 73%) |
| Kalorie: | 1867kcal | Podjazdy: | 2170m | Sprzęt: Agree GTC SL | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Koniec tygodnia przyniósł poprawę pogody. Niestety wraz z tym zjawiskiem po raz kolejny przyplątała się do mnie jakaś infekcja. Katar i kaszel nie pozwalają na normalne funkcjonowanie organizmu a brak czasu spowodował, że musiałem po raz kolejny zrobić krótszy i intensywniejszy trening. Rano nie chciało mi się wstawać z łóżka, gdy już się zmotywowałem to nie miałem zbyt dużo czasu na normalne śniadanie. Zjadłem lekki posiłek i przygotowałem się do jazdy. Wyjechałem o 7:15 w zupełnie letnim stroju. Na wszelki wypadek spakowałem do kieszonki kurtkę aby na zjazdach nie było zimno. Już po kilku minutach luźnej jazdy było mi za ciepło w rękawkach a na termometrze zaledwie 14 stopni. Jechało się dosyć ciężko i przez miasto przejechałem spokojnie. Po wyjeździe z Bielska chciałem przepalić nogę i zbiegło się to z zupełnie niecodzienną sytuacją. Wyprzedzający mnie z impetem samochód po chwili zderzył się z sarną, części uszkodzonej przedniej części samochodu były wszędzie a kierowca zdołał się zatrzymać dopiero 500 metrów dalej. Udało się ominąć wszystkie przeszkody i mogłem jechać dalej. Nie jechało się dobrze a ruch był spory wiec gdy zaczęła się ścieżka rowerowa to od razu na nią wjechałem. Kawałek dalej pojawiło się zwężenie i kolejne roboty drogowe. Dojazd do kolejnych podjazdów jest utrudniony. Wjazd do Szczyrku bez problemów i przyszedł czas na pierwszy tego dnia podjazd. Zamierzałem jechać spokojnie i udało się to bez problemów. Dzięki temu pobiłem swój „rekord” na tym podjeździe. Nigdy tak wolno i spokojnie nie pokonałem tego odcinka. Po krótkim postoju rozpocząłem zjazd w kierunku Biły. Niestety było bardzo mokro i wyczyszczony rower już był cały zasyfiony. Dosyć wolno zjechałem i już wtedy wiedziałem, że dalej będzie ciężko. Jazda w kierunku Salmopola była mecząca, jechałem wolno a czułem się jakbym jechał co najmniej jedną strefę wyżej. Przed właściwym podjazdem zatrzymałem się za potrzebą i byłem świadkiem kolejnej nietypowej sytuacji. Kierowca ciężarówki próbował pokonać stromy podjazd jadąc tyłem. Dwie pierwsze próby były nieudane a na kolejne już nie czekałem. Mając w planie 15 minut jazdy na progu FTP musiałem podkręcić tempo jeszcze przed Soliskiem. Wiedziałem, że warunki są dobre, forma w ostatnim czasie idzie do góry i przy trzymaniu właściwej mocy spodziewałem się czasu poniżej 15 minut. Rozpocząłem w takim miejscu, że przy ulicy Malinowej miałem już 90 sekund za sobą. Początek był dosyć szybki a gdy zrobiło się stromiej to miałem już problem z doborem odpowiedniego przełożenia i biorąc pod uwagę fakt, że lepiej czuje się na wyższych kadencjach to trzymałem się w zakresie 85-95. Były moment, że jechałem bardziej twardo ale krótkie. Zmienne nachylenie wymuszało częste zmiany przełożeń i powodowało wahania mocy. Niestety za bardzo skupiłem się na patrzeniu w licznik i w ostatniej chwili zauważyłem jedną z wielu dziur i z impetem w nią wpadłem. Czułem, że jedzie się ciężej ale nie zatrzymywałem się. Mocną jazdę skończyłem w miejscu w którym zostało około 30 sekund do szczytu. Ostatni fragment wjechałem już spokojniej i zatrzymałem się na szczycie. Niestety ucierpiało tylne koło i musiałem jechać z popuszczonym tylnym hamulcem i od czasu do czasu korygować ułożenie koła aby nie tarło o widelec i nie niszczyło ramy. Zjazd był mokry i bardzo zimny, nie chciało mi się ubierać kurtki i trochę cierpiałem. Zjechałem poniżej zajezdni autobusowej i nawróciłem. Drugi podjazd jechało się trochę lepiej. Często musiałem korygować przełożenia i momentami szarpałem trochę tempo. Aktualna forma, warunki oraz sprzęt spowodowały, że 15 minutowe powtórzenie skończyłem około 300 metrów do szczytu. Ostatni fragment podjazdu już spokojniej i ubieranie się na zjazd. Jezdnia trochę przeschła ale wciąż była dosyć mokra i o szybkim zjeździe nie było mowy. Ostatnie powtórzenie na progu FTP rozpocząłem w tym samym momencie co poprzednie. Starałem się jechać równo i wyszło lepiej niż podczas dwóch pierwszych podjazdów. Chciałem pojechać trochę mocniej i chyba trochę przesadziłem, straciłem sporo sił a moc wyszła zbliżona. Na szczycie długo nie czekałem i rozpocząłem zjazd do Szczyrku. Musiałem uważać aby nie wpaść w jedną z wielu dziur. Jeździłem po wielu drogach i zdarzały się gorsze nawierzchnie. Zjazd do Wisły ponad 10 lat temu był gorszy, o Kubalonce przed 2009 rokiem czy zjeździe z przełęczy Jugowskiej nawet nie wspominam bo tam nawierzchnie były jeszcze gorsze. Przetrwałem zjazd i skręciłem w prawo w ulice Malinową. Na mapie wyglądała ciekawie i taka też była. Zaczęła się nachyleniem ponad 10 ?odatkowym utrudnieniem były poprzeczne rynienki odprowadzające wodę. Nawierzchnia była dobra i podjeżdżało się całkiem dobrze. W środkowej części pojawiło się wypłaszczenie a w końcówce znowu było trudniej. Po około 2 kilometrach wspinaczki skończył się asfalt i musiałem zawrócić. Zjazd wolny, ostrożny i czułem oznaki zbliżającej się bomby. Zjadłem resztę jedzenia, w bidonach było już sucho i zatrzymałem się w pierwszym napotkanym sklepie. Zatankowałem, uzupełniłem zapasy energii i ruszyłem w kierunku ostatniego tego dnia podjazdu. Czekał na mnie ponad 2 kilometrowy odcinek z nachyleniem nie spadającym poniżej 10 %. Ostatnio nieźle mi takie podjazdy wychodzą i dlatego nie odpuściłem. Początek to dobrze znany mi podjazd na Orle Gniazdo od Biły. Ruszyłem spokojnie ale gdy zrobiło się stromo to tętno poszło do góry i nie chciało zejść. Jechałem na przełożeniu 36x32 trzymając kadencję ponad 70. Nie miałem zupełnie ochoty na siłową jazdę i robiłem wszystko aby kadencja cały czas była wyższa niż 70. Aby tak było musiałem dawać z siebie prawie maksa, wydawało mi się, że jadę wolno, nieefektywnie i pokonanie całego podjazdu zajmie mi około 15 minut. Do szczytu dotarłem szybciej niż mi się wydawało, byłem nieźle ujechany ale nie mogę powiedzieć, że nie byłbym w stanie urwać kilkunastu sekund z czasu podjazdu. Mając w nogach już 5 podjazdów z wysoką mocą oraz ogólny stan organizmu na tym etapie treningu to mogę powiedzieć, że dałem z siebie więcej niż oczekiwałem. Zjazd był szybki i bezpieczny, nie musiałem zbyt mocno hamować i wymijać samochodów. Ostatnie 20 kilometrów było ciężkie. Nie było już sił a ruch na drogach był spory. Znowu zatrzymało mnie zwężenie w Buczkowicach oraz spora ilość samochodów w Bystrej. Po wjeździe do Bielska od razu wjechałem na ścieżkę rowerową i zjechałem z niej w boczną drogę. Trzy ostatnie podjazdy bolały bardzo i byłem zadowolony, że szczęśliwie dotarłem do końca treningu. Miałem jeszcze 15 minut ale nie wydłużałem już jazdy. Bardzo ciężki trening zaliczony, pomimo problemów oraz opadnięcia z sił w końcówce jazdy udało się zrealizować wszystkie założenia. Jedynie trasa uległa lekkim modyfikacjom. Po trzykrotnym podjechaniu pod Salmopol myślałem o zaliczeniu Magurki, ostatecznie jeden 3400 metrowy podjazd zastąpiłem dwoma po około 2 kilometry. Oba jechałem pierwszy raz i myślę, że nie ostatni. Po treningu musiałem jeszcze bardziej przyłożyć się do regeneracji aby w następny dzień zrealizować kolejny trening.



Zaliczone podjazdy:

Moja forma idzie do góry i zaczyna to znajdować odzwierciedlenie w osiąganych czasach. Zbliżam się coraz bardziej do życiowych wyników a żadnego z podjazdów nie jechałem na maksa. Większość rekordów czasowych osiągałem podczas maksymalnej jazdy na danym odcinku.



Zaliczone podjazdy:

Moja forma idzie do góry i zaczyna to znajdować odzwierciedlenie w osiąganych czasach. Zbliżam się coraz bardziej do życiowych wyników a żadnego z podjazdów nie jechałem na maksa. Większość rekordów czasowych osiągałem podczas maksymalnej jazdy na danym odcinku.
Rozjazd 10
Piątek, 17 maja 2019 Kategoria Szosa, Samotnie, Cube 2019, 0-50
| Km: | 31.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:18 | km/h: | 23.85 |
| Pr. maks.: | 53.00 | Temperatura: | 11.0°C | HRmax: | 131131 ( 67%) | HRavg | 110( 56%) |
| Kalorie: | 359kcal | Podjazdy: | 320m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Rozkręcenie nogi na dobrze znanej trasie. Byłem niewyspany i pomimo bardzo spokojnej jazdy czułem, że nie jest to mój najlepszy dzień. Jakoś przetrwałem cały dystans.




Trening 45
Czwartek, 16 maja 2019 Kategoria Trening 2019, Szosa, Samotnie, Cube 2019, blisko domu, 50-100
| Km: | 43.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:43 | km/h: | 25.05 |
| Pr. maks.: | 73.00 | Temperatura: | 10.0°C | HRmax: | 181181 ( 92%) | HRavg | 133( 68%) |
| Kalorie: | 749kcal | Podjazdy: | 790m | Sprzęt: Agree GTC SL | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Udało się złapać okno pogodowe i jeden z treningów przeprowadzić na zewnątrz. Znowu nie mogłem poświęcić zbyt dużej ilości czasu na trening i zdecydowałem się na kolejną sesje treningową z mocnymi akcentami. Pomimo wielu obaw wybrałem się na Przegibek. Dojazd przez miasto nie był taki zły i czas straciłem tylko na zamkniętym przejeździe kolejowym. Podczas ponad 30 minutowej rozgrzewki zrobiłem tylko jeden 30 sekundowy zryw. Podczas poprzednich sesji trenowałem już w strefie 3 czy 5 a tym razem przyszła kolej na 6 strefę mocy. Podjazd na Przegibek zacząłem na suchej drodze a im dalej tym bardziej mokro. Niepotrzebnie czyściłem dokładnie rower po weekendzie po kilku minutach jazdy po mokrym wyglądał tak samo. Podjazd pokonałem interwałowo, minuta w 6 strefie, minuta w 2 strefie i tak pięć razy. Zjazd do Międzybrodzia był jeszcze bardziej mokry i nie poszalałem. Po nawrocie ruszyłem spokojnie i po przejechaniu mostu podkręciłem tempo. Druga seria poszła lepiej niż pierwsza. Na szczycie chwile straciłem na ubranie się i dosyć wolno zjechałem do Straconki. Wracałem już bez żadnych fajerwerków dosyć dobrym tempem. Krótki i mocny trening zaliczony. Najważniejsze, że nie musiałem korzystać z trenażera.






Siłownia 15
Środa, 15 maja 2019 Kategoria Inne
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:00 | min/km: | |
| Pr. maks.: | Temperatura: | °C | HRmax: | 96 96 ( 49%) | HRavg | 77( 39%) | |
| Kalorie: | 202kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Ciężary | |||
Krótki trening siłowy dla odmiany. Skupiłem się na partiach które u mnie wyglądają zdecydowanie najgorzej. Brakowało takich treningów w ostatnim czasie.
Trenażer 31
Środa, 15 maja 2019 Kategoria Trenażer, Inne
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:00 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 165165 ( 84%) | HRavg | 136( 69%) |
| Kalorie: | 495kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
W dalszym ciągu pogoda nie sprzyja efektywnym treningom na zewnątrz i po raz kolejny skorzystałem z trenażera. Dobrałem nieco lżejsze obciążenie pozwalające na jazdę w 3 strefie. Względnie mało czasu poświęcałem na trening w tej strefie mocy i wyszło to podczas ostatniego startu w zawodach. Przy okazji poćwiczyłem jazdę na zmiennej kadencji. Podczas każdego 5 minutowego powtórzenia zwiększałem kadencję co minutę. Czas szybko przeleciał i już po treningu.








Trenażer 30
Wtorek, 14 maja 2019 Kategoria Trenażer, Inne
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:00 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 10.0°C | HRmax: | 185185 ( 94%) | HRavg | 137( 70%) |
| Kalorie: | 463kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Pogoda nie pozwoliła na trening na zewnątrz. Krótki i mocny trening na trenażerze był jeszcze trudniejszy ze względu na szybko rosnącą temperaturę i brak możliwości lepszej wentylacji w pomieszczeniu. Nie miałem ochoty na kręcenie w 5 stopniach na zewnątrz i wybrałem katorgę w pomieszczeniu.
Ostatni trening z powtórzeniami siłowymi wyszedł dobrze. Na początku tradycyjnie miałem problem z doborem optymalnego obciążenia i pierwsze powtórzenie nie wyszło tak dobrze jak kolejne. Postawiłem na nieco wyższą kadencje i dzięki temu nie odczułem żadnych dolegliwości bólowych w kolanie. Po treningu byłem nieźle ujechany i nawet 15 minutowy odpoczynek nie wystarczył aby wrócić do sił.



Ostatni trening z powtórzeniami siłowymi wyszedł dobrze. Na początku tradycyjnie miałem problem z doborem optymalnego obciążenia i pierwsze powtórzenie nie wyszło tak dobrze jak kolejne. Postawiłem na nieco wyższą kadencje i dzięki temu nie odczułem żadnych dolegliwości bólowych w kolanie. Po treningu byłem nieźle ujechany i nawet 15 minutowy odpoczynek nie wystarczył aby wrócić do sił.



Miasto 8
Poniedziałek, 13 maja 2019 Kategoria Miasto
| Km: | 65.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1290kcal | Podjazdy: | 990m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Podsumowanie 19 tygodnia 2019
Niedziela, 12 maja 2019 Kategoria Podsumowanie Tygodnia
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | min/km: | ||
| Pr. maks.: | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | |||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | ||||
Następny dobry tydzień zakończony. Nie udało się przeprowadzić wszystkich treningów, za mało czasu poświeciłem na podjazdy i będzie tego brakować w kolejnych tygodniach. Pogoda znowu płatała figle i przez to w ciągu jednego dnia zrobiłem dwa mocne treningi. Rozpocząłem już sezon startowy. Pierwszy wyścig zwykle dla mnie jest wielką niewiadomą. Podszedłem do niego jak do normalnego treningu i zupełnie nie skupiałem się na wyniku. Zauważyłem, że poziom sportowy w tym roku znowu jest wyższy a kilku zawodników zrobiło bardzo wyraźny progres w porównaniu do ubiegłego roku. Postawione cele zrealizowałem częściowo. Zrobiłem solidną rozgrzewkę co często się nie udawało. Udało się przejechać cały wyścig bez pecha i większych problemów ze sprzętem. Dyspozycja dnia nie była najlepsza więc i podjazdy nie szły tak jak oczekiwałem. W grupie udało się trochę popracować, chociaż myślałem, że w tej kwestii uda się zrobić więcej. Nie tracę już tak dużo na zjazdach oraz pewniej się czuje w większej grupie. Popełniłem kilka błędów taktycznych które spowodowały, że pod koniec odjechała mi fajna grupa. Wiele więcej tego dnia zrobić nie mogłem i dlatego jestem zadowolony. Lepszego początku sezonu nie oczekiwałem, treningi zaczynają przynosić efekty i na ważniejszych wyścigach powinno to być widoczne.
1.Waga w minionym tygodniu:

Waga nieco poszła w dół i dzięki temu lepiej czuje się na podjazdach.
2.Obciążenie treningowe:

W dalszym ciągu mocno trenuje aby zwiększyć wartość CTL. Do optymalnej wartości sporo brakuje i dlatego TSB jest dosyć niskie.
3.Wygenerowana moc:
3.1.Krótkie odcinki:

3.2.Dłuższe odcinki:

W dalszym ciągu treningi są różnorodne. Krótkie zrywy lepiej wychodziły na treningach a najdłuższe podczas wyścigu.
4.Intensywność treningów:

Aby osiągnąć zaplanowaną ilość TSS musiałem trochę pokombinować i w ciągu dnia zrobić dwa treningi.
5.Podsumowanie liczbowe:
5.1.Podsumowanie z programu Golden Cheetach:
5.1.1.Podsumowanie ogólne:

5.1.2.Czas w strefach:

5.1.3.Podsumowanie szczegółowe:

5.2.Wstępny rozpis na 20 tydzień 2019:
W najbliższym tygodniu nie będę mógł poświecić zbyt dużo czasu na trening. Ograniczę się do trzech krótkich treningów w tygodniu i dwóch dłuższych w weekend. Pogoda nie zapowiada się optymistycznie i słuszną opcją będzie skorzystanie z trenażera. Wszystkie treningi będą specjalistyczne: m.in. ostatni trening z powtórzeniami na siłę czy powtórzenia w 6 strefie mocy.
5.3.Podjazdy zaliczone w minionym tygodniu:

Dyspozycja na podjazdach wygląda już lepiej ale do optymalnej jeszcze brakuje.
1.Waga w minionym tygodniu:

Waga nieco poszła w dół i dzięki temu lepiej czuje się na podjazdach.
2.Obciążenie treningowe:

W dalszym ciągu mocno trenuje aby zwiększyć wartość CTL. Do optymalnej wartości sporo brakuje i dlatego TSB jest dosyć niskie.
3.Wygenerowana moc:
3.1.Krótkie odcinki:

3.2.Dłuższe odcinki:

W dalszym ciągu treningi są różnorodne. Krótkie zrywy lepiej wychodziły na treningach a najdłuższe podczas wyścigu.
4.Intensywność treningów:

Aby osiągnąć zaplanowaną ilość TSS musiałem trochę pokombinować i w ciągu dnia zrobić dwa treningi.
5.Podsumowanie liczbowe:
5.1.Podsumowanie z programu Golden Cheetach:
5.1.1.Podsumowanie ogólne:

5.1.2.Czas w strefach:

5.1.3.Podsumowanie szczegółowe:

5.2.Wstępny rozpis na 20 tydzień 2019:
W najbliższym tygodniu nie będę mógł poświecić zbyt dużo czasu na trening. Ograniczę się do trzech krótkich treningów w tygodniu i dwóch dłuższych w weekend. Pogoda nie zapowiada się optymistycznie i słuszną opcją będzie skorzystanie z trenażera. Wszystkie treningi będą specjalistyczne: m.in. ostatni trening z powtórzeniami na siłę czy powtórzenia w 6 strefie mocy.
5.3.Podjazdy zaliczone w minionym tygodniu:

Dyspozycja na podjazdach wygląda już lepiej ale do optymalnej jeszcze brakuje.
Trenażer 29
Niedziela, 12 maja 2019 Kategoria Trenażer, Inne
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:40 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 12.0°C | HRmax: | 131131 ( 67%) | HRavg | 114( 58%) |
| Kalorie: | 916kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Pogoda niezbyt zachęcała do
wyjścia na zewnątrz a miałem trochę czasu i poświeciłem go na rozjazd na
trenażerze. Włączyłem ciekawy film i tak sobie kręciłam aż do momentu gdy zeszło
powietrze z tylnego koła. Opona wytrzymała całą zimę ale już się przetarła i dętka
zaczęła wychodzić na zewnątrz. Gdy zorientowałem się, że kręcę już prawie 2
godziny to zdecydowałem się zakończyć trening. Noga podawała całkiem dobrze,
chyba lepiej niż w sobotę.




Trening 44
Sobota, 11 maja 2019 Kategoria Trening 2019, Szosa, Samotnie, No Limited 2019, Cube 2019, avg>30km\h, 50-100
| Km: | 60.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:57 | km/h: | 30.77 |
| Pr. maks.: | 56.00 | Temperatura: | 17.0°C | HRmax: | 166166 ( 85%) | HRavg | 141( 72%) |
| Kalorie: | 1109kcal | Podjazdy: | 344m | Sprzęt: Agree GTC SL | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Po wyścigu planowałem spokojny powrót do domu przez Istebną, Wisłę, Szczyrk z zaliczeniem kilku podjazdów. Później założenia uległy zmianie i po posiłku regeneracyjnym wyruszyłem w kierunku Bielska najszybszą trasą. Na wyścigu miałem problem z utrzymaniem tempa na dłuższym odcinku i dlatego zaplanowałem kilka tempówek w 3,4 strefie mocy. Warunki były niemal idealne, ponad połowa trasy z bocznym wiatrem nie wpływającym na jazdę. Ruszyłem zaraz za wyjazdem z centrum Rajczy i zaczynałem się rozkręcać. Dobre tempo utrzymałem do Milówki gdzie zwolniłem na rondzie, później bez większych problemów nawet w Węgierskiej Górce. Jedyny znaczący podjazd na trasie pokonałem mocniej ale nieco odpuściłem na zjeździe. Mocną jazdę skończyłem na rondzie przy wjeździe do Żywca. Ponad 30 minut mocnej jazdy fajnie weszło w nogi. Za Żywcem ruszyłem jeszcze mocniej, droga szła lekko do góry i skręciła bardziej na zachód i musiałem walczyć z bardziej czołowym wiatrem. Po 10 minutach mocnej jazdy odpuściłem przed rondem w Rybarzowicach. Pojawiło się sporo samochodów i musiałem zwolnić. Dalsza jazda już spokojniejsza. Przez Bielsko nie było żadnych utrudnień i w domu byłem równo o 17. Gdybym liczył czas od wyjazdu z Rajczy do granic Bielska to wyszła równa godzina na 34 kilometrach. Najszybszy przejazd w tym roku. Po tym treningu czułem się bardziej zmęczony niż po wyścigu. Tego mi było potrzeba a przy okazji zaliczyłem kolejny trening. Z czystym sumieniem mogę całą niedzielę poświęcić na odpoczynek.













