Piotr92blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(13)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy PiotrKukla2.bikestats.pl

linki

Marszobieg 7

Środa, 13 listopada 2019 Kategoria Zima, Zima 2020
Km: 13.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:30 min/km: 6:55
Pr. maks.: Temperatura: 12.0°C HRmax: HRavg
Kalorie: 756kcal Podjazdy: 140m Aktywność: Bieganie
Bardzo zła pogoda nie zachęcała do wyjścia na zewnątrz. Stwierdziłem, że nie ma taryfy ulgowej, ze albo trenuje na 100 ?z względu na warunki albo wcale i już się nie zastanawiałem i przygotowałem się do kolejnego marszobiegu. Zmieniłem trochę trasę tak aby skorzystać z jak najmniejszej ilości dróg i tylko takich na których możliwe jest trzymanie założonego tempa bez względu na warunki. Tempo biegu na razie się nie zmieni, dla mnie liczy się czas i tym razem po raz pierwszy bieg był dłuższy niż marsz. Dużej różnicy w czasie nie widać ale z każdym tygodniem biega mi się lżej i cały czas mam motywacje do tego typu aktywności. W lesie nie obyło się bez błota ale nie było tak źle jak się spodziewałem. Dużo gorsze były skoki temperatury na trasie. Na razie opóźniam moment wyciagnięcia trenażera chociaż zbliża się on nieubłaganie.

Siłownia 5

Wtorek, 12 listopada 2019 Kategoria Zima, Zima 2020
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:00 min/km:
Pr. maks.: Temperatura: 19.0°C HRmax: 93 93 ( 47%) HRavg 71( 36%)
Kalorie: 90kcal Podjazdy: m Aktywność: Ciężary
Po rowerze krótka przerwa i trening z ciężarami. Na rozgrzewkę mogłem poświcić mniej czasu. W dalszym ciągu nogi odpoczywają a wszystkie ćwiczenia służą poprawie mięśni górnych partii ciała. Dołożyłem nieco obciążenia, skorygowałem ilość powtórzeń w serii. W dalszym ciągu pracuje nad 3 partiami podczas jednej sesji treningowej i tym razem były to tricepsy, bicepsy i klatka piersiowa. Nie odczułem zwiększonego obciążenia i przy tym samym czasie poświęconym na zabiegi regeneracyjne wróciłem szybko do pełni sił.

Rozjazd 2

Wtorek, 12 listopada 2019 Kategoria 0-50, b'Twin 2019, blisko domu, Samotnie, Szosa
Km: 23.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:00 km/h: 23.00
Pr. maks.: 58.00 Temperatura: 8.0°C HRmax: HRavg
Kalorie: 403kcal Podjazdy: 180m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
Krótki wyjazd regeneracyjny. Pogoda zmienna wiec ciężko było zdecydować się na konkretny zestaw ciuchów, ostatecznie ubrałem się na temperaturę poniżej 8 stopni i było niemal idealnie. Noga kręciła dosyć dobrze ale byłem trochę zmęczony i w efekcie organizm reagował jak przy większym obciążeniu. Starałem się trzymać odpowiednią kadencje ale na podjazdach nie było to możliwe i momentami przepychałem korby. Szans na dłuższą jazdę nie było bo to dopiero pierwsza cześć zaplanowanego na ten dzień treningu.

Przegląd sprzętu cz.3

Poniedziałek, 11 listopada 2019 Kategoria Przegląd sprzętu
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: min/km:
Pr. maks.: Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m
Ostatnia już część poświęcona sprzętowi. Poza dwoma rowerami na których jeżdżę regularnie korzystałem także z trzeciego roweru. Ten rower składałem samodzielnie z części które miałem w domu. Ramę i widelec kupiłem za grosze, koła pochodzą ze starego roweru a osprzęt to całkowita mieszanka. Wszystko jakoś działa, nie przejmuje się stanem technicznym, regularnie wymieniam tylko linki, pancerze, klocki hamulcowe, łańcuch czy opony. Przy regularnym użytkowaniu w okresie zimowym opony wystarczają na dwa sezony a pozostałe zużywające się części wymieniam raz w roku. Tego roweru mi nie szkoda na żadne warunki. W 2019 zrobiłem mały lifting i włożyłem część osprzętu z B’Twina, m.in. szwankujący napęd 7 rzędowy zastąpiłem 9 rzędowym. Rama bez problemu przyjmuje opony o szerokości 28 mm.
W okresie zimowym często korzystam z trenażera. Jako pierwszy trenażer kupiłem używany Tacx Flow bez oprogramowania i sprzętu pozwalającego na podłączenie do komputera. Po kilku miesiącach użytkowania sprzedałem ten trenażer. Następny jaki miałem to był zwykły najtańszy magnetyczny trenażer z siedmiostopniową regulacją oporu. Przez ponad 5 lat intensywnego użytkowania mechanizm oporowy rozleciał się i kupiłem dokładnie taki sam trenażer. Na początek wymieniłem sam opornik bo mocowanie jest identyczne. Lepszego sprzętu mi nie trzeba. Przy pomocy tego trenażera jestem w stanie zrobić każdy trening a na wirtualne ściganie nie mające nic wspólnego z rzeczywistością nie mam ochoty.

Podsumowanie 46 tygodnia 2019

Niedziela, 10 listopada 2019 Kategoria Podsumowanie Tygodnia
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: min/km:
Pr. maks.: Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m
 Ostatni tydzień bardzo szybko mi zleciał. W dalszym ciągu nie jestem w stanie przeznaczać na trening więcej niż 2 godziny dziennie ale mogę trenować regularnie co dla mnie jest najważniejsze. Na razie nie zwiększyłem jeszcze obciążeń treningowych. Na siłowni pracuje nad górnymi partiami ciała z szczególnym naciskiem na tricepsy. Podczas marszobiegów skróciłem najpierw czas marszu a następnie wydłużyłem czas biegu i na koniec tygodnia są one takie same. Organizm już przywykł do tego typu aktywności wiec są one dosyć przyjemne. Na razie nie ma żadnych niepożądanych skutków i nie znajduje specjalnych powodów aby rezygnować z tego typu aktywności. Po raz pierwszy pojawiłem się też na basenie, głównie w celu skorzystania z sauny ale znalazł się również czas na pływanie. W najbliższym czasie nie przewiduje startów w triathlonie i takie aktywności mają być jako urozmaicenie treningu w okresie zimowym. Po ponad dwóch tygodniach wróciłem także na rower. Pierwsza jazda to było sprawdzenie roweru po przeglądzie a druga to jazda w spokojnym tempie. Moja dyspozycja jak na listopad jest całkiem niezła i myślę, że dużo łatwiej będzie wejść w bardziej wymagające treningi grudniowe. Zdrowie na razie dopisuje i z tego muszę być zadowolony.
1.Waga w ostatnim tygodniu:

Większych zmian jeżeli chodzi o wagę nie było. 
2.Obciążenie treningowe:

Dwie aktywności rowerowe miały bardzo niewielki wpływ na wartość CTL. W ciągu tygodnia ATL wzrosło nieznacznie a TSB zaczęło spadać.
3.Czas aktywności:

4.Wstępny rozpis na 46 tydzień 2019:

W najbliższym tygodniu nie przewiduje większych zmian w treningach. Takie nastąpią dopiero w następnym tygodniu. W dalszym ciągu będę ćwiczył nad górnymi partiami ciała. W czasie marszobiegów najpierw czas marszu ulegnie skróceniu a następnie czas biegu się wydłuży. Na rowerze w dalszym celu będę jeździł bez planu. Poza długością poszczególnej jazdy skupie się wyłącznie na trzymaniu odpowiedniej kadencji.

Marszobieg 6

Niedziela, 10 listopada 2019 Kategoria Zima, Zima 2020
Km: 16.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:58 min/km: 7:22
Pr. maks.: Temperatura: 6.0°C HRmax: 183183 ( 93%) HRavg 144( 73%)
Kalorie: 1006kcal Podjazdy: 620m Aktywność: Bieganie
Wykorzystałem okienko pogodowe jakie trafiło się rano. Wyruszyłem w podobnym kierunku co tydzień temu chcąc zaliczyć tym razem inny szlak w kierunku Szyndzielni. Po dobrej rozgrzewce ruszyłem w temperaturze około 6 stopni. Pierwszy raz marsz był tak samo długi jak bieg i trwał 4 minuty. Gdy tylko znalazłem się w terenie stwierdziłem, że będzie ciężko bo jest dosyć mokro. Nie zniechęciło mnie to i w całkiem dobrym tempie poruszałem się naprzód. Im bliżej gór tym ciężej, były miejsca gdzie musiałem solidnie zwolnić aby nie władować się do błota. W pewnym momencie zagapiłem się i szedłem o minutę za długo. Wybrałem dosyć ciężki odcinek na którym momentami było tak stromo, że biec się nie dało. Przyczepność była dosyć dobra i nie musiałem zbyt dużej uwagi do tego przywiązywać i mogłem skupić się na orientacji w terenie, im wyżej tym gorsza widoczność. Kilka razy musiałem się zatrzymywać i sprawdzać czy na pewno jestem na właściwej drodze. Kilka razy udało się trafić na właściwą ale raz przegapiłem jedno rozwidlenie i kapnąłem się dopiero gdy znalazłem się na końcowym odcinku do schroniska na Szyndzielni. Szybko znalazłem właściwą drogę i w bardzo asekuracyjnym tempie ruszyłem w dół. Tempo wyznaczała przede wszystkim jakość szlaku i były momenty, że w dół biegłem wolniej niż szedłem pod górę. W połowie odcinka prowadzącego w dół zaczęło padać, początkowo deszcz ze śniegiem a następnie bardzo drobny deszcz. Po zejściu w dół nie chciałem wracać oklepanymi już ścieżkami wiec wróciłem inną z większą ilością asfaltów drogą. Po powrocie pogoda załamała się już całkowicie i szans na wyjście o późniejszej godzinie nie było.

Trening 1

Sobota, 9 listopada 2019 Kategoria 50-100, b'Twin 2019, Samotnie, Szosa, Zima, Zima 2020
Km: 53.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:53 km/h: 28.14
Pr. maks.: 55.00 Temperatura: 8.0°C HRmax: 159159 ( 81%) HRavg 137( 70%)
Kalorie: 982kcal Podjazdy: 330m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
Nie wiedziałem czy w ogóle uda się wyjechać. Pierwsze pół dnia miałem kompletnie obłożone innymi sprawami. W sumie byłem zmęczony ale zachęciła mnie pogoda, brak deszczu i prawie suche drogi. Wyjechałem po 13:30 na około dwie godziny. Przerzutka już działa dobrze ale okazało się, że oprócz tylnej opony także przednia nie ułożyła się jak należy i znowu czułem drobny dyskomfort. Warunki do jazdy były trudne, z silnym wiatrem jakoś dawałem sobie rade ale z bardzo dużym ruchem pojazdów na drodze i masą bezmyślnych kierowców nie byłem w stanie sobie radzić. Cały czas walczyłem o bezpieczną jazdę i powrót do domu w jednym kawałku. Niby byłem zmęczony ale noga całkiem dobrze podawała. Nawet pod wiatr szło dosyć dobrze a drobny deszcz który pojawiał się w kilku miejscach nie miał większego wpływu na moje tempo. Prawdziwy szczyt inteligencji kierowców zauważyłem około 2 kilometry przed domem gdzie wyprzedziły mnie dwa samochody by po chwili skręcić w lewo na parking. Musiałem zwolnić praktycznie do zera. Od tego momentu jechałem już spokojniej. Gdyby nie jasny strój i włączone oświetlenie to nie wiem czy wróciłbym w jednym kawałku do domu. Dawno w takich warunkach nie jeździłem, z roku na rok przybywa samochodów na drodze ale to nie daje kierowcom żadnych podstaw do łamania przepisów ruchu drogowego.

Basen 1

Piątek, 8 listopada 2019 Kategoria Zima, Zima 2020
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:00 km/h: 0.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Pływanie
Pierwsza wizyta w saunie tej jesieni. Dosyć dużo ludzi i zrezygnowałem z dłuższego pływania i po 20 długościach odpuściłem i wróciłem do typowo regeneracyjnych zabiegów.

Siłownia 4

Czwartek, 7 listopada 2019 Kategoria Inne, Zima 2020
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:00 min/km:
Pr. maks.: Temperatura: 21.0°C HRmax: 115115 ( 58%) HRavg 86( 44%)
Kalorie: 141kcal Podjazdy: m Aktywność: Ciężary
Wieczorem po raz kolejny ćwiczyłem z ciężarami. Czułem się nieźle ale nie zwiększyłem jeszcze obciążenia. Wprowadziłem nowe ćwiczenia na różne partie mięśni. Pracowałem dzisiaj tradycyjnie nad tricepsami a także barkami i plecami. Czas szybko przeleciał ale nie chciałem wydłużać treningu.

Rozjazd 1

Czwartek, 7 listopada 2019 Kategoria 0-50, b'Twin 2019, blisko domu, Samotnie, Szosa, Zima, Zima 2020
Km: 24.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:02 km/h: 23.23
Pr. maks.: 49.00 Temperatura: 5.0°C HRmax: 141141 ( 72%) HRavg 117( 60%)
Kalorie: 381kcal Podjazdy: 250m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
Krótki wyjazd w celu sprawdzenia roweru po generalnym przeglądzie. Już po wyjeździe sprawdzając działanie przedniej przerzutki zauważyłem obcieranie na dużej tarczy. Nie planowałem w ogóle korzystać z większego blatu i dlatego nie zatrzymywałem się. Po kilkuset metrach stwierdziłem kolejny problem, tym razem zauważyłem bicie tylnego koła spowodowane nierównym ułożeniem opony na obręczy. Również ten problem zlekceważyłem. Poza tym rower działał dobrze, szersze opony z większym bieżnikiem wspaniale radziły sobie z wszelkimi nierównościami i jazda była komfortowa. Po godzinie jazdy po okolicznych wioskach w spokojnym tempie wróciłem do domu. Jak na pierwszą jazdę czułem się nieźle.

kategorie bloga

Moje rowery

TCR Advanced 2 2021 12971 km
Zimówka 9414 km
Litening C:62 Pro 18889 km
Triban 5 54529 km
Astra Chorus 2022 15106 km
Evo 2 9901 km
Hercules 13228 km
Ital Bike 9476 km
Trek 17743 km
Agree GTC SL 21960 km
Cross Peleton 44114 km
Scott 9850 km

szukaj

archiwum