Marszobieg 7
Środa, 13 listopada 2019 Kategoria Zima, Zima 2020
| Km: | 13.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:30 | min/km: | 6:55 |
| Pr. maks.: | Temperatura: | 12.0°C | HRmax: | HRavg | |||
| Kalorie: | 756kcal | Podjazdy: | 140m | Aktywność: Bieganie | |||
Bardzo zła pogoda nie zachęcała do wyjścia na zewnątrz. Stwierdziłem,
że nie ma taryfy ulgowej, ze albo trenuje na 100 ?z względu na warunki albo
wcale i już się nie zastanawiałem i przygotowałem się do kolejnego marszobiegu.
Zmieniłem trochę trasę tak aby skorzystać z jak najmniejszej ilości dróg i
tylko takich na których możliwe jest trzymanie założonego tempa bez względu na
warunki. Tempo biegu na razie się nie zmieni, dla mnie liczy się czas i tym razem
po raz pierwszy bieg był dłuższy niż marsz. Dużej różnicy w czasie nie widać
ale z każdym tygodniem biega mi się lżej i cały czas mam motywacje do tego typu
aktywności. W lesie nie obyło się bez błota ale nie było tak źle jak się spodziewałem.
Dużo gorsze były skoki temperatury na trasie. Na razie opóźniam moment wyciagnięcia
trenażera chociaż zbliża się on nieubłaganie.
Siłownia 5
Wtorek, 12 listopada 2019 Kategoria Zima, Zima 2020
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:00 | min/km: | |
| Pr. maks.: | Temperatura: | 19.0°C | HRmax: | 93 93 ( 47%) | HRavg | 71( 36%) | |
| Kalorie: | 90kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Ciężary | |||
Po rowerze krótka przerwa i trening z ciężarami. Na rozgrzewkę
mogłem poświcić mniej czasu. W dalszym ciągu nogi odpoczywają a wszystkie ćwiczenia
służą poprawie mięśni górnych partii ciała. Dołożyłem nieco obciążenia, skorygowałem
ilość powtórzeń w serii. W dalszym ciągu pracuje nad 3 partiami podczas jednej
sesji treningowej i tym razem były to tricepsy, bicepsy i klatka piersiowa. Nie
odczułem zwiększonego obciążenia i przy tym samym czasie poświęconym na zabiegi
regeneracyjne wróciłem szybko do pełni sił.
Rozjazd 2
Wtorek, 12 listopada 2019 Kategoria 0-50, b'Twin 2019, blisko domu, Samotnie, Szosa
| Km: | 23.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:00 | km/h: | 23.00 |
| Pr. maks.: | 58.00 | Temperatura: | 8.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 403kcal | Podjazdy: | 180m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Krótki wyjazd regeneracyjny. Pogoda zmienna wiec ciężko było
zdecydować się na konkretny zestaw ciuchów, ostatecznie ubrałem się na temperaturę
poniżej 8 stopni i było niemal idealnie. Noga kręciła dosyć dobrze ale byłem trochę
zmęczony i w efekcie organizm reagował jak przy większym obciążeniu. Starałem się
trzymać odpowiednią kadencje ale na podjazdach nie było to możliwe i momentami
przepychałem korby. Szans na dłuższą jazdę nie było bo to dopiero pierwsza
cześć zaplanowanego na ten dzień treningu.
Przegląd sprzętu cz.3
Poniedziałek, 11 listopada 2019 Kategoria Przegląd sprzętu
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | min/km: | ||
| Pr. maks.: | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | |||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | ||||
Ostatnia już część poświęcona sprzętowi. Poza dwoma rowerami
na których jeżdżę regularnie korzystałem także z trzeciego roweru. Ten rower
składałem samodzielnie z części które miałem w domu. Ramę i widelec kupiłem za grosze, koła pochodzą
ze starego roweru a osprzęt to całkowita mieszanka. Wszystko jakoś działa, nie
przejmuje się stanem technicznym, regularnie wymieniam tylko linki, pancerze,
klocki hamulcowe, łańcuch czy opony. Przy regularnym użytkowaniu w okresie
zimowym opony wystarczają na dwa sezony a pozostałe zużywające się części wymieniam
raz w roku. Tego roweru mi nie szkoda na żadne warunki. W 2019 zrobiłem mały
lifting i włożyłem część osprzętu z B’Twina, m.in. szwankujący napęd 7 rzędowy
zastąpiłem 9 rzędowym. Rama bez problemu przyjmuje opony o szerokości 28 mm.
W okresie zimowym często korzystam z trenażera. Jako pierwszy trenażer kupiłem używany Tacx Flow bez oprogramowania i sprzętu pozwalającego na podłączenie do komputera. Po kilku miesiącach użytkowania sprzedałem ten trenażer. Następny jaki miałem to był zwykły najtańszy magnetyczny trenażer z siedmiostopniową regulacją oporu. Przez ponad 5 lat intensywnego użytkowania mechanizm oporowy rozleciał się i kupiłem dokładnie taki sam trenażer. Na początek wymieniłem sam opornik bo mocowanie jest identyczne. Lepszego sprzętu mi nie trzeba. Przy pomocy tego trenażera jestem w stanie zrobić każdy trening a na wirtualne ściganie nie mające nic wspólnego z rzeczywistością nie mam ochoty.
W okresie zimowym często korzystam z trenażera. Jako pierwszy trenażer kupiłem używany Tacx Flow bez oprogramowania i sprzętu pozwalającego na podłączenie do komputera. Po kilku miesiącach użytkowania sprzedałem ten trenażer. Następny jaki miałem to był zwykły najtańszy magnetyczny trenażer z siedmiostopniową regulacją oporu. Przez ponad 5 lat intensywnego użytkowania mechanizm oporowy rozleciał się i kupiłem dokładnie taki sam trenażer. Na początek wymieniłem sam opornik bo mocowanie jest identyczne. Lepszego sprzętu mi nie trzeba. Przy pomocy tego trenażera jestem w stanie zrobić każdy trening a na wirtualne ściganie nie mające nic wspólnego z rzeczywistością nie mam ochoty.
Podsumowanie 46 tygodnia 2019
Niedziela, 10 listopada 2019 Kategoria Podsumowanie Tygodnia
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | min/km: | ||
| Pr. maks.: | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | |||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | ||||
Ostatni tydzień bardzo szybko mi zleciał. W
dalszym ciągu nie jestem w stanie przeznaczać na trening więcej niż 2 godziny dziennie
ale mogę trenować regularnie co dla mnie jest najważniejsze. Na razie nie zwiększyłem
jeszcze obciążeń treningowych. Na siłowni pracuje nad górnymi partiami ciała z szczególnym
naciskiem na tricepsy. Podczas marszobiegów skróciłem najpierw czas marszu a następnie
wydłużyłem czas biegu i na koniec tygodnia są one takie same. Organizm już
przywykł do tego typu aktywności wiec są one dosyć przyjemne. Na razie nie ma
żadnych niepożądanych skutków i nie znajduje specjalnych powodów aby rezygnować
z tego typu aktywności. Po raz pierwszy pojawiłem się też na basenie, głównie w
celu skorzystania z sauny ale znalazł się również czas na pływanie. W najbliższym
czasie nie przewiduje startów w triathlonie i takie aktywności mają być jako urozmaicenie
treningu w okresie zimowym. Po ponad dwóch tygodniach wróciłem także na rower.
Pierwsza jazda to było sprawdzenie roweru po przeglądzie a druga to jazda w
spokojnym tempie. Moja dyspozycja jak na listopad jest całkiem niezła i myślę,
że dużo łatwiej będzie wejść w bardziej wymagające treningi grudniowe. Zdrowie
na razie dopisuje i z tego muszę być zadowolony.
1.Waga w ostatnim tygodniu:

Większych zmian jeżeli chodzi o wagę nie było.
2.Obciążenie treningowe:

Dwie aktywności rowerowe miały bardzo niewielki wpływ na wartość CTL. W ciągu tygodnia ATL wzrosło nieznacznie a TSB zaczęło spadać.
3.Czas aktywności:

4.Wstępny rozpis na 46 tydzień 2019:

W najbliższym tygodniu nie przewiduje większych zmian w treningach. Takie nastąpią dopiero w następnym tygodniu. W dalszym ciągu będę ćwiczył nad górnymi partiami ciała. W czasie marszobiegów najpierw czas marszu ulegnie skróceniu a następnie czas biegu się wydłuży. Na rowerze w dalszym celu będę jeździł bez planu. Poza długością poszczególnej jazdy skupie się wyłącznie na trzymaniu odpowiedniej kadencji.
1.Waga w ostatnim tygodniu:

Większych zmian jeżeli chodzi o wagę nie było.
2.Obciążenie treningowe:

Dwie aktywności rowerowe miały bardzo niewielki wpływ na wartość CTL. W ciągu tygodnia ATL wzrosło nieznacznie a TSB zaczęło spadać.
3.Czas aktywności:

4.Wstępny rozpis na 46 tydzień 2019:

W najbliższym tygodniu nie przewiduje większych zmian w treningach. Takie nastąpią dopiero w następnym tygodniu. W dalszym ciągu będę ćwiczył nad górnymi partiami ciała. W czasie marszobiegów najpierw czas marszu ulegnie skróceniu a następnie czas biegu się wydłuży. Na rowerze w dalszym celu będę jeździł bez planu. Poza długością poszczególnej jazdy skupie się wyłącznie na trzymaniu odpowiedniej kadencji.
Marszobieg 6
Niedziela, 10 listopada 2019 Kategoria Zima, Zima 2020
| Km: | 16.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:58 | min/km: | 7:22 |
| Pr. maks.: | Temperatura: | 6.0°C | HRmax: | 183183 ( 93%) | HRavg | 144( 73%) | |
| Kalorie: | 1006kcal | Podjazdy: | 620m | Aktywność: Bieganie | |||
Wykorzystałem okienko pogodowe
jakie trafiło się rano. Wyruszyłem w podobnym kierunku co tydzień temu chcąc
zaliczyć tym razem inny szlak w kierunku Szyndzielni. Po dobrej rozgrzewce
ruszyłem w temperaturze około 6 stopni. Pierwszy raz marsz był tak samo długi
jak bieg i trwał 4 minuty. Gdy tylko znalazłem się w terenie stwierdziłem, że będzie
ciężko bo jest dosyć mokro. Nie zniechęciło mnie to i w całkiem dobrym tempie
poruszałem się naprzód. Im bliżej gór tym ciężej, były miejsca gdzie musiałem
solidnie zwolnić aby nie władować się do błota. W pewnym momencie zagapiłem się
i szedłem o minutę za długo. Wybrałem dosyć ciężki odcinek na którym momentami
było tak stromo, że biec się nie dało. Przyczepność była dosyć dobra i nie
musiałem zbyt dużej uwagi do tego przywiązywać i mogłem skupić się na orientacji
w terenie, im wyżej tym gorsza widoczność. Kilka razy musiałem się zatrzymywać
i sprawdzać czy na pewno jestem na właściwej drodze. Kilka razy udało się trafić
na właściwą ale raz przegapiłem jedno rozwidlenie i kapnąłem się dopiero gdy
znalazłem się na końcowym odcinku do schroniska na Szyndzielni. Szybko znalazłem
właściwą drogę i w bardzo asekuracyjnym tempie ruszyłem w dół. Tempo wyznaczała
przede wszystkim jakość szlaku i były momenty, że w dół biegłem wolniej niż
szedłem pod górę. W połowie odcinka prowadzącego w dół zaczęło padać,
początkowo deszcz ze śniegiem a następnie bardzo drobny deszcz. Po zejściu w
dół nie chciałem wracać oklepanymi już ścieżkami wiec wróciłem inną z większą ilością
asfaltów drogą. Po powrocie pogoda załamała się już całkowicie i szans na
wyjście o późniejszej godzinie nie było.
Trening 1
Sobota, 9 listopada 2019 Kategoria 50-100, b'Twin 2019, Samotnie, Szosa, Zima, Zima 2020
| Km: | 53.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:53 | km/h: | 28.14 |
| Pr. maks.: | 55.00 | Temperatura: | 8.0°C | HRmax: | 159159 ( 81%) | HRavg | 137( 70%) |
| Kalorie: | 982kcal | Podjazdy: | 330m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Nie wiedziałem czy w ogóle uda się
wyjechać. Pierwsze pół dnia miałem kompletnie obłożone innymi sprawami. W sumie
byłem zmęczony ale zachęciła mnie pogoda, brak deszczu i prawie suche drogi.
Wyjechałem po 13:30 na około dwie godziny. Przerzutka już działa dobrze ale okazało
się, że oprócz tylnej opony także przednia nie ułożyła się jak należy i znowu
czułem drobny dyskomfort. Warunki do jazdy były trudne, z silnym wiatrem jakoś
dawałem sobie rade ale z bardzo dużym ruchem pojazdów na drodze i masą
bezmyślnych kierowców nie byłem w stanie sobie radzić. Cały czas walczyłem o
bezpieczną jazdę i powrót do domu w jednym kawałku. Niby byłem zmęczony ale
noga całkiem dobrze podawała. Nawet pod wiatr szło dosyć dobrze a drobny deszcz
który pojawiał się w kilku miejscach nie miał większego wpływu na moje tempo.
Prawdziwy szczyt inteligencji kierowców zauważyłem około 2 kilometry przed
domem gdzie wyprzedziły mnie dwa samochody by po chwili skręcić w lewo na
parking. Musiałem zwolnić praktycznie do zera. Od tego momentu jechałem już spokojniej.
Gdyby nie jasny strój i włączone oświetlenie to nie wiem czy wróciłbym w jednym
kawałku do domu. Dawno w takich warunkach nie jeździłem, z roku na rok przybywa
samochodów na drodze ale to nie daje kierowcom żadnych podstaw do łamania
przepisów ruchu drogowego.
Basen 1
Piątek, 8 listopada 2019 Kategoria Zima, Zima 2020
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:00 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Pływanie | |||
Pierwsza wizyta w saunie tej
jesieni. Dosyć dużo ludzi i zrezygnowałem z dłuższego pływania i po 20
długościach odpuściłem i wróciłem do typowo regeneracyjnych zabiegów.
Siłownia 4
Czwartek, 7 listopada 2019 Kategoria Inne, Zima 2020
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:00 | min/km: | |
| Pr. maks.: | Temperatura: | 21.0°C | HRmax: | 115115 ( 58%) | HRavg | 86( 44%) | |
| Kalorie: | 141kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Ciężary | |||
Wieczorem po raz kolejny
ćwiczyłem z ciężarami. Czułem się nieźle ale nie zwiększyłem jeszcze obciążenia.
Wprowadziłem nowe ćwiczenia na różne partie mięśni. Pracowałem dzisiaj
tradycyjnie nad tricepsami a także barkami i plecami. Czas szybko przeleciał
ale nie chciałem wydłużać treningu.
Rozjazd 1
Czwartek, 7 listopada 2019 Kategoria 0-50, b'Twin 2019, blisko domu, Samotnie, Szosa, Zima, Zima 2020
| Km: | 24.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:02 | km/h: | 23.23 |
| Pr. maks.: | 49.00 | Temperatura: | 5.0°C | HRmax: | 141141 ( 72%) | HRavg | 117( 60%) |
| Kalorie: | 381kcal | Podjazdy: | 250m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Krótki wyjazd w celu sprawdzenia
roweru po generalnym przeglądzie. Już po wyjeździe sprawdzając działanie
przedniej przerzutki zauważyłem obcieranie na dużej tarczy. Nie planowałem w
ogóle korzystać z większego blatu i dlatego nie zatrzymywałem się. Po kilkuset metrach
stwierdziłem kolejny problem, tym razem zauważyłem bicie tylnego koła
spowodowane nierównym ułożeniem opony na obręczy. Również ten problem
zlekceważyłem. Poza tym rower działał dobrze, szersze opony z większym bieżnikiem
wspaniale radziły sobie z wszelkimi nierównościami i jazda była komfortowa. Po
godzinie jazdy po okolicznych wioskach w spokojnym tempie wróciłem do domu. Jak
na pierwszą jazdę czułem się nieźle.







